O jodze i ojcostwie

On Yoga and Fatherhood

Przez Matta Rotherta

Od dawna jesteśmy wielkimi fanami Matta Rotherta. Jeśli jesteś w rejonie Los Angeles, jego niedzielne wieczorne zajęcia Yin w The Green Yogi to już legenda. Dwa lata temu jego praktyka i życie stały się o wiele głębsze wraz z pojawieniem się jego pierwszego syna, Matteo (z równie cool joginką-żoną Chelsea).

Z okazji tegorocznego Dnia Ojca poprosiliśmy Matta, żeby zdradził, na co ma oko, a także by podzielił się kilkoma słowami o tym, jak wygląda „nowa normalność”.

LISTA ŻYCZEŃ Z OKAZJI DNIA OJCA

1. Dziennik

„Zafundowanie sobie ładnego skórzanego dziennika sprawia, że piszę w nim częściej, kiedy tak dobrze wygląda.”

2. Butelka na wodę

„Podarowałem żonie Hydroflaska, bo lubi, gdy jej woda jest ekstra zimna. Teraz ja też chcę taki.”

3. Plecak na co dzień

„Dojeżdżam do pracy rowerem, więc solidna torba jest kluczowa. Musi być wytrzymała, odporna na pogodę i wygodnie mieścić laptopa.”

4. Joga online

„Choć zawsze wolę energię i wspólnotę studia, ostatnio naprawdę zakochałem się w praktyce w domu dzięki zajęciom wideo online.”

5. Wygodne skórzane sandały

„Muszą łatwo się zakładać i wytrzymać cały sezon. Te od dłuższego czasu są moimi ulubionymi.”

6. Szorty Performance Mesh w kolorze oliwkowym

„Takie świetne, uniwersalne szorty, które mogę założyć na trening albo na plażę.”


A TERAZ... OD MATTA

Posiadanie dziecka było pod wieloma względami niesamowitym doświadczeniem. Miałem 46 lat, kiedy dwa lata temu urodził się mój syn, Matteo. To, że pojawił się w moim życiu później, dało mi możliwość naprawdę skupić się na jego wychowaniu w sposób, w jaki wcześniej nie byłbym w stanie. Moja żona, Chelsea, i ja jesteśmy oboje nauczycielami jogi, więc ważne było dla nas, aby wychowywać naszego małego jogowego malucha w uważny sposób.

Jedną z rzeczy, które naprawdę zmieniły się dla mnie, kiedy zostałem ojcem, była moja praktyka jogi i znalezienie czasu na ćwiczenia. Kiedyś mogłem chodzić na zajęcia do studia, surfować albo pływać, kiedy tylko chciałem. Czasami Chelsea i ja ćwiczyliśmy nawet razem. Teraz, gdy mamy dziecko, jedno z nas zawsze musi być z nim, ponieważ nie mamy niani ani rodziny, która mieszkałaby w pobliżu. Dostosowując się do tej nowej normalności, musiałem wykazać się kreatywnością, dojeżdżając do pracy rowerem i praktykując jogę w domu.

Zanim pojawił się Matteo, uwielbiałem czas spędzany sam. Oprócz jogi uwielbiałem chodzić nad ocean albo wybierać się na przejażdżkę rowerową. Martwiłem się, że nie będę mógł robić tego, co chcę, kiedy dziecko się urodzi. Starszy przyjaciel, który ma już dorosłe dzieci, powiedział mi: „Wszystkie rzeczy, które kochasz robić teraz, będziesz kochał jeszcze bardziej, bo będziesz mógł robić je ze swoim dzieckiem”. Nie byłem pewien, czy mu wierzę, ale okazało się, że miał absolutną rację.

Nie powiem, że nie ma wyzwań. Oczywiście, że są. Po prostu pozostajemy cierpliwi i uważni. Matteo się uczy, a my się uczymy. To nasza nowa normalność i jest naprawdę fajna.


#PracticeOn

Manduka

Przeglądaj spostrzeżenia dotyczące sprzętu do jogi, wskazówki dotyczące codziennych ćwiczeń, przewodniki dotyczące uważnego ruchu, rytuały ćwiczeń w domu, inspiracje podróżami wellness i historie naszej globalnej społeczności – wszystko w jednym miejscu.

Sharing good vibes + the best mats, apparel and yoga gear since 1997.