Praktyka, która podąża z nami: refleksje o jodze na świeżym powietrzu i życiu na odosobnieniu

by Daliya Arshefova

Posted in Manduka Mag |
Group of people practicing yoga on mats outdoors with raised arms, set against a backdrop of snow-capped mountains and clear blue sky.

Praktyka jogi nie jest określana przez miejsce, w którym się odbywa. Niezależnie od tego, czy jest to studio, góra, czy otwarte niebo, sam prosty gest rozłożenia maty do jogi może stać się sposobem na ponowne połączenie się ze sobą. Po poprowadzeniu odosobnienia w górach Riła w Bułgarii nauczycielka jogi Daliya Arshefova zastanawia się nad praktykowaniem na świeżym powietrzu, społecznościami, które powstają dzięki wspólnym doświadczeniom, oraz nad tym, dlaczego najbardziej znacząca jest ta praktyka, która towarzyszy nam wszędzie, dokąd idziemy.


Odsunięcie się, by ponownie się połączyć

Jako nauczycielka podczas odosobnień jednym z najpiękniejszych momentów, które obserwuję, jest to, co dzieje się, gdy ludzie odrywają się od swojej codzienności i zanurzają w naturze.

Jest w tym coś wyjątkowego, gdy zostawiamy za sobą znajome rutyny, obowiązki i otoczenie. W chwili, gdy wychodzimy poza nasz zwykły rytm, tworzymy przestrzeń, by zobaczyć siebie inaczej. Z dala od codziennych rozproszeń stajemy się bardziej obecni, bardziej ugruntowani i bardziej otwarci na to, co ma nam do zaoferowania praktyka.

Natura w cichy sposób wspiera ten proces. Bez ścian i rozproszeń begin zauważyć rytm naszego oddechu, grunt pod nami i nasze miejsce w otaczającym nas krajobrazie.

To, czego nauczyłam się przez lata, to fakt, że nikt nie przyjeżdża na odosobnienie z tą samą historią.

Left: Woman with rolled mats on her backpack overlooking snowy mountain landscape. Right: Group practicing shoulder stand yoga outdoors in forest.

Spotykanie siebie tam, gdzie jesteśmy

Ludzie często rezerwują odosobnienia z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, ale okoliczności życiowe, z jakimi przyjeżdżają, są niemożliwe do przewidzenia. Osoba, która zapisała się w styczniu, może przyjechać w maju z zupełnie innym sercem i umysłem.

Podczas naszego odosobnienia w górach Riła w Bułgarii po raz kolejny byłam tego świadkiem. Niektórzy uczestnicy przyjechali, aby po raz pierwszy doświadczyć Metody Ciała Sakralnego, podczas gdy inni wracali do praktyki, którą porzucili, albo pogłębiali drogę, którą zaczęliśmy już wspólnie. Wielu przyjechało prosto z zajętego miejskiego życia, niosąc stres, żałobę, niepewność, ekscytację albo po prostu ciekawość. Jeden z uczestników podzielił się tym, że po raz pierwszy od dwudziestu lat pozwolił sobie zrobić coś wyłącznie dla siebie.

Najbardziej porusza mnie to, że praktyka nigdy nie wymaga od nas bycia kimkolwiek innym niż tym, kim jesteśmy w danej chwili. Niezależnie od tego, czy ktoś przychodzi z radością, żałobą, niepewnością czy ekscytacją, praktyka ma niezwykłą zdolność spotkania go dokładnie tam, gdzie jest. Zaprasza nas, by złagodnieć, odpuścić i ponownie połączyć się ze sobą.


Gdy grupa staje się społecznością

Pierwszy dzień odosobnienia zawsze niesie ze sobą wyjątkową energię. Ludzie przyjeżdżają nieco ostrożni, wciąż nosząc w ciałach rytm codziennego życia. Rozmowy są uprzejme, ruchy powściągliwe, a każdy powoli odnajduje swoje miejsce.

A potem dzieje się coś niezwykłego.

Zazwyczaj już drugiego dnia ramiona się rozluźniają, twarze stają się jaśniejsze, a śmiech przychodzi łatwiej. Ochronny pancerz, który wielu z nas nosi na co dzień, zaczyna się rozpuszczać. Nieznajomi stają się towarzyszami, gdy ludzie, którzy spotkali się zaledwie dzień wcześniej begin wspólnie dzielą posiłki, opowieści i chwile wrażliwości, jakby znali się od lat.

Gdy ludzie wchodzą w rytm życia na odosobnieniu, rozmowy stają się głębsze, przyjaźnie rodzą się naturalnie, a istniejące relacje często się umacniają. Z dala od obowiązków codziennego życia pojawia się przestrzeń, by naprawdę się widzieć i słuchać nawzajem.

Jako nauczyciel nigdy nie staram się kontrolować tego procesu. Każda grupa jest inna, a każde odosobnienie ma własną energię. Często czuję, że ludzie, którzy przyjeżdżają na dane odosobnienie, są przeznaczeni, by być tam razem. Zamiast wymuszać określone doświadczenie, wolę wsłuchiwać się w energię grupy i pozwolić, by odosobnienie rozwijało się unfold w sposób organiczny. To często właśnie wtedy zachodzą najbardziej znaczące przemiany.

Group of hikers with backpacks standing on a mountain trail surrounded by shrubs and rocks under a clear blue sky.

Odnajdywanie rytmu

Praktyka staje się kotwicą.

Jednym z największych darów życia na odosobnieniu jest rytm. Nie sztywny harmonogram, lecz wspierający przepływ porannej praktyki, uważnych posiłków, spacerów na łonie natury, chwil ciszy, wartościowych rozmów i wieczornych sesji, które łagodnie przywracają ludzi do kontaktu z samymi sobą.

Wiele osób odkrywa, że odpoczynek to nie tylko siedzenie przed telewizorem czy przewijanie telefonu. Prawdziwy odpoczynek pojawia się wtedy, gdy układ nerwowy czuje się na tyle bezpiecznie, by się rozluźnić. Można go odnaleźć w świadomym ruchu, w oddechu, w ciszy albo po prostu w słuchaniu odgłosów natury.

Dla mnie praktyka jest sposobem powracania do siebie. To dzięki niej dbam o ciało, oczyszczam umysł i na nowo łączę się z chwilą obecną. Pomaga mi uwolnić to, co zbędne, i stworzyć przestrzeń dla tego, co naprawdę ważne.

Jako prowadzący odosobnienie powrót do własnej praktyki pozwala mi tworzyć przestrzeń z autentycznością i obecnością. Ludzie nie szukają perfekcji. Szukają kogoś, kto emanuje ugruntowaniem, obecnością i poczuciem bezpieczeństwa, by wesprzeć ich w tym, przez co mogą przechodzić.


Uczenie się od natury

Jednym z najbardziej satysfakcjonujących aspektów prowadzenia zajęć na odosobnieniu jest obserwowanie subtelnych przemian zachodzących w uczestnikach. Gdy ludzie się rozluźniają, oni begin zaczynają zrzucać ochronne wzorce, które noszą w codziennym życiu. Stają się łagodniejsi, bardziej otwarci i bardziej skłonni pokazać swoje prawdziwe oblicze.

Wielu uczestników mówi mi, że czuje się bezpiecznie, a dla mnie to być może największy komplement, jaki mogę otrzymać. Bo kiedy ludzie czują się bezpiecznie, begin mogą zacząć na nowo łączyć się z tymi częściami siebie, które mogły zostać ukryte pod wpływem stresu, obowiązków lub ciągłego pośpiechu. Odkrywają nowe siły, zyskują świeże spojrzenie i często wyjeżdżają z prostymi rytuałami, które mogą przenieść do codziennego życia.

Podczas naszego odosobnienia w górach Riła krajobraz stał się częścią samej praktyki. Zapach dzikich górskich ziół niósł się z wiatrem, zmieniające się światło o wschodzie i zachodzie słońca, śpiew ptaków witających poranek oraz cicha siła gór przypominały nam, że jesteśmy częścią czegoś znacznie większego niż my sami.

Pewnego wieczoru podczas Savasany mała leśna żaba cicho pojawiła się i usiadła obok głowy jednej z uczestniczek. Pozostała tam przez całą medytację, zupełnie nieruchomo, jakby sama dołączała do praktyki.

Takich chwil nie da się zaplanować. Po prostu przypominają nam o głębokim connection, które staje się możliwe, gdy zwalniamy na tyle, by słuchać.

Left: Small brown frog on a gray knit fabric outdoors. Right: Group practicing yoga on mats in a forest clearing, led by an instructor.

Zabieranie praktyki do domu

W końcu każde odosobnienie dobiega końca. Zawsze towarzyszy temu odrobina smutku, gdy żegnamy góry, wspólne doświadczenia i tymczasową społeczność, którą wspólnie stworzyliśmy.

Jednak to, co pozostaje, jest znacznie ważniejsze niż to, co zostawiamy za sobą.

Zabieramy ze sobą wspomnienia, przyjaźnie i poczucie głębokiej obecności. Co najważniejsze, zabieramy praktyki, które wspierały nas przez cały ten czas: świadomy oddech, kilka uważnych ruchów, chwile bezruchu i przypomnienie, by wyjść na zewnątrz i ponownie połączyć się z naturą. Te proste rytuały stają się mostami między życiem na odosobnieniu a codziennością.

Dla mnie właśnie to oznacza praktyka, która podróżuje z nami. Nie zależy od ośrodka odosobnienia, miejsca ani nawet od określonej ilości czasu. Może nam towarzyszyć przez kraje, przez życiowe zmiany oraz w okresach radości, niepewności, żałoby czy rozwoju.

Nawet podczas podróży, albo po prostu wychodząc na kilka minut na zewnątrz, kilka uważnych ruchów może uwolnić napięcie po godzinach siedzenia. Chwila na macie pod otwartym niebem daje natychmiastowe poczucie swojskości i komfortu. Prosty gest rozłożenia maty do jogi często przypomina powrót do domu.

Z czasem ciało pamięta. Oddech pamięta. Układ nerwowy pamięta. W chwili, gdy stajemy na macie, ponownie łączymy się z czymś, co zawsze tam było.

Niezależnie od tego, czy znajdujemy się w górach, nad morzem, w miejskim parku czy w domu, ta connection pozostaje dostępna.

To jest prawdziwy dar praktyki.

Podróżuje z nami.

Person in red leggings and gray hoodie doing advanced yoga pose on a mat atop a rocky mountain with snow and lake in the background.

Skontaktuj się z Daliyą

Instagram: @daliya.arshefova

Strona internetowa: sacralbodymethod.com 




Współpracuj z Manduka

Manduka wspiera nauczycieli, studia i przestrzenie wellness od 1997 roku. Niezależnie od tego, czy jesteś nauczycielem jogi, prowadzisz studio, siłownię, centrum fitness, czy hotel osobą odpowiedzialną za wellness, istnieje program partnerski stworzony dla Ciebie. Dowiedz się więcej o współpracy z Manduka.

Outdoor Yoga Essentials

Shala Travel Yoga Dywanik

Mats

Regular price €90.00
Regular price €90.00 Sale price €90.00
black-heather
flaneur
grey-heather
indulge-heather

Manduka X Hybrid Fitness Mata 5mm

Mats

Regular price €74.00
Regular price €74.00 Sale price €74.00
birch
elderberry
black-black
thrive-green
verve-red
Nowy

Hala Mat Carrier

Mat Carriers

Regular price €100.00
Regular price €100.00 Sale price €100.00
phantom
Nowy

Kosha Carryall Przewymiarowana torba

Mat Carriers

Regular price €120.00
Regular price €120.00 Sale price €120.00
Kosha Carryall Przewymiarowana torba