Podróże mają w sobie coś, co potrafi zmieniać nasze rutyny, rytmy i wyrywać nas z tego, co znajome. Niezależnie od tego, czy chodzi o radzenie sobie ze strefami czasowymi, długie loty, zmieniające się otoczenie, czy po prostu przemieszczanie się przez intensywne okresy życia, pozostawanie w kontakcie ze sobą może stać się własnym rodzajem praktyki.
Rozmawialiśmy z trzema nauczycielami ze społeczności o tym, jak utrzymują ugruntowanie podczas podróży, do jakich rytuałów wracają i jakie drobne praktyki pomagają im czuć się jak w domu, gdziekolwiek są.
Kathrine MacLeod z Londynu, Wielka Brytania
Dla Kathrine ugruntowanie zaczyna się od zwolnienia tempa i tworzenia chwil ciszy, nawet gdy porusza się po nieznanych miejscach.

Jak tworzysz poczucie stabilności, gdy twoje otoczenie nieustannie się zmienia?
Powolne poranki i medytacja. Gdzie tylko mogę, lubię każdego ranka usiąść w ciszy z filiżanką kawy i po prostu pozwolić życiu mnie dogonić.
Czy są jakieś rytuały, do których wracasz, gdy potrzebujesz się zresetować w drodze?
Odpoczynek. Odpoczywam, kiedy tylko mogę, ponieważ podróżowanie i ciągłe przyswajanie nowych środowisk oraz energii może być naprawdę wyczerpujące. Dlatego korzystam z każdej okazji, by zamknąć oczy i po prostu poczuć oddech. Daję sobie dużo przestrzeni i czasu, by poczuć wszystko, co dzieje się wokół mnie, i to, jak na to reaguję.
Jaka jest jedna prosta praktyka, która pomaga ci czuć się ugruntowaną podczas podróży?
Nie pozwól, by cię przytłoczyło.
Przed dniem podróży albo jakimś dużym wydarzeniem zatrzymaj się na chwilę, by zarzucić kotwicę. Złóż sobie obietnicę, że staniesz się niewzruszona.
Gdy robi się chwiejnie, możesz wziąć oddech i przypomnieć sobie obietnicę, że nic nie odbierze ci dziś spokoju.
Podróżuj z Kathrine
Dołącz do jednego z jej nadchodzących odosobnień w Kenii, na Malediwach i w Rwandzie.
Śledź ją na Instagramie @that_wild_kat
Emily Williams z Fernie, Kolumbia Brytyjska
Dla Emily ruch i przygotowanie są niezbędnymi narzędziami do radzenia sobie z długimi dniami podróży i zmieniającymi się strefami czasowymi.

Jak wspierasz swoje ciało i umysł podczas długich dni podróży, zmian czasu i jet lagu?
Kiedy podróżuję z Kanady do Europy na odosobnienia, są to głównie nocne loty i naprawdę staram się tak przygotować, by najlepiej przespać całe 8 godzin.
Staram się dobrze ćwiczyć w dniach poprzedzających podróż — wychodzę na rower, biegam, chodzę na wędrówki, a także poruszam się na macie. Zdecydowanie przez większość czasu jestem planistką, więc staram się przygotować na wszystko przed lotem. Dzięki temu czuję się stabilnie i ugruntowana, gdy w niego wchodzę.
A potem zaczyna się gra. Wygodne ubrania, opaska na oczy albo czasem po prostu zakładam czapkę typu beanie i naciągam ją na oczy, słuchawki i pobraną playlistę na podróż (Ben Howard pojawia się na niej bardzo często).
Świadomość, że będę w niezwykle niewygodnej pozycji, bo spanie na siedząco nie należy do moich ulubionych rzeczy, sprawia, że rozciągam się i ruszam aż do ostatniej chwili przy bramce. To tak, jakbym rozgrzewała się przed wydarzeniem — i w pewnym sensie chyba właśnie tak jest. Tym wydarzeniem jest pokonanie jet lagu.
Jakie rytuały pomagają ci wylądować i poczuć się jak w domu w nowym miejscu?
Uwielbiam uczucie przybycia i po prostu wdychania powietrza. Mam wrażenie, że każdy kraj ma inny zapach, co brzmi trochę szalenie, ale jestem pewna, że niektórzy wiedzą, o co mi chodzi.
Kawa albo herbata z lokalnego miejsca to też zawsze miły sposób na przybycie. Daj sobie chwilę, by wylądować i rozsmakować się w pierwszym łyku, z nogami (dosłownie) z powrotem na ziemi.
Bez czego nigdy nie podróżujesz?
Na pewno moja mata do jogi i moje słuchawki. Szczególnie przy praktykach online uważam, że podłączenie słuchawek i całkowite poddanie się prowadzeniu to prawdziwa przyjemność.
Jak twoja praktyka pomaga ci dostosować się do nowego rytmu?
To świetny sposób na poruszanie się po locie — przywraca krążenie w tkankach, porusza stawy, które są ściśnięte i zablokowane w jednej pozycji, aktywuje mięśnie, które zasnęły. Z fizycznego punktu widzenia to więc oczywista sprawa.
Zauważam też, że jeśli mam jet lag i trudno mi zasnąć, praktyka jogi nidry albo medytacja mogą pomóc mnie uśpić.
Szczerze mówiąc, ruch i uważność są podstawą dobrego życia i dobrego samopoczucia. Kiedy więc wystawiam moje ciało na stres, długie loty, podróże samochodem, podróżowanie i zmianę stref czasowych, utrzymywanie praktyki jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie mogę zrobić.
Podróżuj z Emily
Dołącz do jednego z jej nadchodzących retreatów w Alpach Francuskich, Kolumbii Brytyjskiej i Szkocji.
Śledź na Instagramie @emilyruthyoga
Sydney Young z Miami na Florydzie
Dla Sydney Young ugruntowanie w podróży zaczyna się od czegoś prostego i zawsze dostępnego: oddechu.

Jakiego narzędzia najczęściej używasz w podróży?
Myślę, że bardzo łatwo jest wypaść z rutyny i poczuć się bez uziemienia. Moim podstawowym sposobem na ponowne uziemienie się jest po prostu oddech. Niezależnie od tego, gdzie jesteś, twój oddech zawsze jest z tobą. Zamykam oczy, biorę długie wdechy przez nos i jeszcze dłuższe wydechy przez usta. Często używam też oddechu pudełkowego jako sposobu na uziemienie… wdech na 4, zatrzymanie na górze na 4, wydech na 4, zatrzymanie na dole na 4. Wystarczy kilka rund, żeby za każdym razem zadziałało.
Jak tworzysz poczucie stabilności, gdy jesteś w ciągłym ruchu?
Myślę, że każdy może stworzyć poczucie stabilności bez stałej rutyny, po prostu zwalniając i próbując być obecnym. Niezależnie od tego, czy jesteś w ciągłym ruchu, czy bardzo zajęty, akt zwolnienia i zauważania tego, co dzieje się na zewnątrz i wewnątrz, jest bardzo ważny.
Jak wspierasz swoją praktykę w podróży?
Moja lekcja może wspierać praktykę w podróży, ponieważ pokazuje, że nie potrzebujemy wiele. Może nawet nie masz czasu na 10–15-minutową praktykę. Nadal zachęcam cię, by znaleźć chwilę ciszy, czy to w siedzącej medytacji, czy może nawet w pozie dziecka. To może zmienić cały twój dzień.
Podróżuj z Sydney
Dołącz do jednej z jej nadchodzących odosobnień w Brazylii, Kostaryce i na Jamajce.
Śledź ją na Instagramie @syddyoung @caribbeanescapeyoga
Powrót do siebie poprzez praktykę
Niezależnie od tego, czy chodzi o poranną medytację, ruch po długim locie, czy po prostu świadomy oddech w nowym otoczeniu, te małe rytuały mogą stać się kotwicami w podróży.
Praktyka nie musi wyglądać idealnie ani być konsekwentna, żeby cię wspierać. Czasami wystarczy po prostu wracać do siebie małymi krokami.
Odkryj więcej inspiracji podróżniczych tutaj.















