Autorstwa ambasadorki Manduki Maria Villella
Styczeń to świetny moment, by podsumować wszystko i ponownie zaangażować się w swoją praktykę, ale nawet najlepsze intencje mogą zostać pokrzyżowane przez, cóż, resztę życia. Dlatego zwróciliśmy się do jednej z naszych ulubionych ambasadorek Manduki, Maria Villella; jej ugruntowane, pełne współczucia podejście to dokładnie ten rodzaj mądrości, którą świętujemy w nowym roku.
Maria od ponad dekady jest jedną z czołowych postaci w świecie jogi. Jest mamą, doświadczoną nauczycielką i zielarką, a także współwłaścicielką centrum wellness Elysia Life Care w Santa Monica, gdzie włącza jogę do holistycznych praktyk uzdrawiających.
Usiedliśmy z Marią, aby porozmawiać o intencjach i zaangażowaniu (a także o wewnętrznym gremlinie, z którym wszyscy możemy się utożsamić) z perspektywy klasycznej joginki.
Styczeń to świetny moment, by podsumować wszystko i ponownie zaangażować się w swoją praktykę, ale nawet najlepsze intencje mogą zostać pokrzyżowane przez, cóż, resztę życia. Dlatego zwróciliśmy się do jednej z naszych ulubionych ambasadorek Manduki, Maria Villella; jej ugruntowane, pełne współczucia podejście to dokładnie ten rodzaj mądrości, którą świętujemy w nowym roku.
Maria od ponad dekady jest jedną z czołowych postaci w świecie jogi. Jest mamą, doświadczoną nauczycielką i zielarką, a także współwłaścicielką centrum wellness Elysia Life Care w Santa Monica, gdzie włącza jogę do holistycznych praktyk uzdrawiających.
Usiedliśmy z Marią, aby porozmawiać o intencjach i zaangażowaniu (a także o wewnętrznym gremlinie, z którym wszyscy możemy się utożsamić) z perspektywy klasycznej joginki.
WHAT ARE YOUR INTENTIONS FOR 2019?
Chcę znaleźć więcej lekkości. Zamierzam spędzać więcej czasu na medytacji i bez planowania czegokolwiek.
WHAT DO YOU LOVE ABOUT YOUR PRACTICE?
Uwielbiam to, jak wycisza mój umysł i daje mi przerwę od całej aktywności dziejącej się wokół mnie.
JAKĄ ROLĘ ODGRYWA ZAANGAŻOWANIE W TWOJEJ PRAKTYCE? JAK UDZIELA CI SIĘ FOKUS NA POJAWIANIU SIĘ NA MACIE, NAWET KIEDY CI SIĘ NIE CHCE?
Zaangażowanie jest ważne w praktyce. Kiedy mam zarezerwowany czas na swoją praktykę, idę na matę i po prostu pozwalam, by praktyka była taka, jaka danego dnia się pojawia. Ponieważ pozwalam swojej praktyce spotkać mnie tam, gdzie jestem, i tak naprawdę nie narzucam żadnych oczekiwań co do tego, jaka powinna być, nigdy nie mam poczucia, że nie chcę pojawić się na swojej macie. Nie znaczy to, że się nie staram — po prostu pozwala mi to na zmianę i bycie tym, czego tego dnia zażyczył sobie mój wewnętrzny lekarz.

JAKA JEST TWOJA RADA DLA OSOBY, KTÓRA CHCE UTRZYMAĆ REGULARNĄ PRAKTYKĘ?
Po prostu zacznij i zacznij od małych kroków. 10–20 minut wystarczy. Powolna zmiana może przerodzić się w trwałą zmianę. Joga może być sportem i to jest fajne oraz świetne, ale może też być bardzo praktyczna. O ile pomaga ci zrobić przerwę w ciągu dnia, by się zatrzymać i sprawdzić, co u ciebie, to działa.
CO ROBISZ, KIEDY OPUSZCZASZ JEDEN DZIEŃ?
Po prostu wracam do praktyki, kiedy mogę. Bardzo często opuszczam dni. Był czas, kiedy byłam naprawdę zrzędliwa i czułam się bardzo nieswojo we własnej skórze, jeśli opuściłam jeden dzień. To się zmieniło. Teraz jest mi w porządku, kiedy opuszczam dni, i nie zamieniam się w gremlina. To pokazuje mi, że z czasem praktyka działa, bo staję się od niej mniej zależna i mam nadzieję, że się integruje. Ale kiedy zbyt długo nie praktykuję, gremlin zdecydowanie się ujawnia.
JAKA JEST TWOJA CODZIENNA RUTYNA I JAK JĄ ZBUDOWAŁAŚ?
Moja codzienna rutyna różni się w zależności od dnia. Mam dni mamy, kiedy jestem w domu z moją córką, a mój mąż pracuje, oraz dni w klinice, kiedy idę do pracy, a mój mąż zostaje w domu z naszą córką.
W dni mamy budzę się i piję herbatę, a potem zabieram córkę, kiedy budzi się o 7 rano. Jemy śniadanie, bawimy się albo idziemy na zajęcia lub spacer z naszym psem. Potem obiad, potem drzemka, a to mój czas, żeby nadrobić zaległości i poćwiczyć. Zwykle udaje mi się wygospodarować około 30–45 minut. Potem córka się budzi i bawimy się, jemy kolację, kąpiemy się, a ona idzie spać około 18:30. Następnie nadrabiam sprzątanie, gotuję kolację dla siebie i mojego męża oraz zajmuję się własną pracą. Kiedy mąż wraca do domu, jemy i spędzamy trochę czasu razem, a potem najpóźniej o 22:00 lubię być już w łóżku.
W dni, kiedy mam dyżur w klinice, wstaję o 5 rano, piję herbatę, a potem ćwiczę. Następnie jadę do kliniki. Pracuję do 19 lub 20, po czym wracam do domu, żeby zjeść kolację i spędzić czas z mężem.
Dni są długie i pełne. Moja rutyna została zbudowana wokół moich priorytetów. Moja córka nigdy więcej nie będzie w tym wieku i chcę mieć pewność, że znajduję równowagę, aby spędzać z nią jak najwięcej czasu, nie rezygnując całkowicie ze wszystkich rzeczy, które mnie wspierają i pomagają mi zachować równowagę. To trudne, ale jak na razie działa to dla nas wszystkich.
„
Pozwalam swojej praktyce spotykać mnie tam, gdzie jestem, i tak naprawdę nie narzucam jej żadnych oczekiwań co do tego, jaka powinna być.
JAKIE SĄ TWOJE POSTANOWIENIA NA 2019 ROK?
Aby znaleźć więcej lekkości. Zamierzam spędzać więcej czasu na medytacji i bez niczego zaplanowanego.
CO KOCHASZ W SWOJEJ PRAKTYCE?
Uwielbiam to, jak wycisza mój umysł i daje mi przerwę od całej aktywności dziejącej się wokół mnie.
JAKĄ ROLĘ ODGRYWA ZAANGAŻOWANIE W TWOJEJ PRAKTYCE? JAK UDAJE CI SIĘ SKUPIĆ NA POJAWIANIU SIĘ NA MACIE, NAWET KIEDY NIE MASZ OCHOTY?
Zaangażowanie jest ważne w praktyce. Kiedy mam czas zarezerwowany na swoją praktykę, idę na matę i po prostu pozwalam mojej praktyce być tym, czym jest danego dnia. Ponieważ pozwalam swojej praktyce spotykać mnie tam, gdzie jestem, i tak naprawdę nie narzucam jej żadnych oczekiwań co do tego, jaka powinna być, nigdy nie mam poczucia, że nie chcę pojawić się na swojej macie. Nie znaczy to, że się nie zmuszam, po prostu pozwalam jej się zmieniać i być tym, co mój wewnętrzny lekarz zalecił na dany dzień.
JAKĄ RADĘ MASZ DLA KOGOŚ, KTO CHCE UTRZYMAĆ REGULARNĄ PRAKTYKĘ?
Po prostu zacznij i zacznij od małych kroków. 10–20 minut wystarczy. Powolna zmiana może stać się trwałą zmianą. Joga może być sportem i to jest fajne oraz świetne, ale może też być bardzo praktyczna. Dopóki pomaga ci zrobić pauzę w ciągu dnia, aby się sprawdzić, dopóty działa.
CO ROBISZ, GDY OPUSZCZASZ JEDEN DZIEŃ?
Po prostu wracam do niej, kiedy mogę. Bardzo często opuszczam dni. Był czas, kiedy byłam naprawdę zrzędliwa i czułam się bardzo nieswojo we własnej skórze, jeśli opuściłam jeden dzień. To się zmieniło. Teraz dobrze znoszę opuszczanie dni i nie zamieniam się w gremlina. To pokazuje mi, że z czasem praktyka działa, bo staję się od niej mniej zależna i mam nadzieję, że się integruje. Ale kiedy zbyt długo robię przerwę, gremlin zdecydowanie się pojawia.

JAKA JEST TWOJA CODZIENNA RUTYNA I JAK JĄ WYBUDOWAŁAŚ?
Moja codzienna rutyna jest różna. Mam dni mamy, kiedy jestem w domu z córką, a mój mąż pracuje, oraz dni kliniczne, kiedy idę do pracy, a mój mąż zostaje w domu z naszą córką.
W dni, kiedy jestem mamą, wstaję i piję herbatę, a potem biorę córkę, gdy budzi się o 7 rano. Jemy śniadanie, bawimy się albo idziemy na zajęcia lub na spacer z naszym psem. Potem lunch, a następnie ona drzemie, co jest dla mnie czasem, by nadrobić zaległości i ćwiczyć. Zwykle udaje mi się poświęcić na to około 30–45 minut. Potem się budzi i bawimy się, jemy kolację, kąpiemy się, a ona zasypia około 18:30. Następnie nadrabiam sprzątanie, gotuję kolację dla siebie i męża oraz zajmuję się swoją pracą. Kiedy mój mąż wraca do domu, jemy i spędzamy trochę czasu razem, a potem najpóźniej o 22:00 lubię już być w łóżku.
W dni kliniczne wstaję o 5 rano, piję herbatę, a potem ćwiczę. Następnie jadę do kliniki. Pracuję do 19:00 lub 20:00, a potem wracam do domu na kolację i spędzenie czasu z mężem.
Dni są długie i pełne. Mój harmonogram został zbudowany wokół moich priorytetów. Moja córka już nigdy nie będzie w tym wieku i chcę mieć pewność, że znajduję równowagę, aby spędzać z nią jak najwięcej czasu, nie rezygnując całkowicie ze wszystkich rzeczy, które mnie wspierają i pomagają mi zachować równowagę. To trudne, ale na ten moment działa dla nas wszystkich.





