Joga znalazła Kathrine w Kenii, gdzie poszukiwanie społeczności stało się początkiem dożywotniej praktyki zakorzenionej w sile, spokoju i celu. Z głębokimi więziami z Afryką i dzieciństwem spędzonym w dzikich krajobrazach, jej podróż naturalnie rozwijała się poza matą. Dziś, poprzez Yoga For The Wild, łączy jogę z ochroną przyrody, tworząc obozy i zajęcia, które ponownie łączą ludzi z naturą, jednocześnie aktywnie wspierając ochronę dzikiej przyrody w całej Afryce i Oceanie Indyjskim.
Co najpierw przyciągnęło cię do jogi i jak rozwijała się twoja osobista praktyka na przestrzeni lat?
Joga znalazła mnie w Kenii, kiedy tam mieszkałam i szukałam społeczności. Kobieta przeprowadziła się do mojego małego miasteczka i zaczęła dzielić się swoją praktyką, w której zakochałam się w Ashtandze i w tym, jak mnie to sprawiało; silniejsza i spokojniejsza. Przeprowadziłam się do Wielkiej Brytanii z moim mężem w 2015 roku i poczułam potrzebę głębszego zanurzenia się w tę praktykę, która zmieniała moje odczucia wobec siebie i świata wokół mnie. Zrobiłam swoje 200HR szkolenie nauczycielskie w Baptiste Studio w Londynie i zaczęłam asystować nauczycielom w ich programach szkoleniowych i obozach. Zaczęłam uczyć i dzielić się lokalnie i online, by dotrzeć do ludzi w odległych miejscach, którzy nie mieli dostępu do studiów jogi, aby mogli mieć okazję zakochać się w tej praktyce, tak jak ja.
Czy możesz opowiedzieć nam o momencie, w którym narodziła się Yoga For The Wild - co zainspirowało cię i Laurę do połączenia jogi z ochroną dzikiej przyrody?
Urodziłam się w Zimbabwe i dorastałam na buszu w Matusadona National Park, Kenii Masai Mara i Ol Pejeta Conservancy, więc ochrona dzikiej przyrody jest w mojej krwi i zawsze byłam pasjonatką zachowania dzikich przestrzeni dla dzikiej przyrody. Laura i ja spotkałyśmy się, gdy planowałam safari do Kenii dla niej i jej męża, a w tym czasie Laura prowadziła zajęcia jogi w Południowej Karolinie, aby zbierać fundusze na ochronę słoni w Kenii, więc natychmiast miałyśmy wspólny interes, a kiedy uderzył Covid i rezerwaty przyrody zaczęły mieć trudności, natychmiast podjęłyśmy działania, aby zrobić, co mogłyśmy. Prowadziłyśmy szereg zajęć jogi online, aby zbierać pieniądze dla Ol Pejeta Conservancy (mojego rodzinnego domu) i kiedy zobaczyłyśmy, jaki to miało wpływ, zdałyśmy sobie sprawę, że znalazłyśmy najwspanialszy sposób na wspieranie ochrony dzikiej przyrody poprzez jogę.

Zebrałyście ponad 50 000 dolarów przez jogę na wsparcie inicjatyw ochrony dzikiej przyrody w Afryce i Oceanie Indyjskim. Co ta podróż znaczącego wpływu oznaczała dla ciebie osobiście?
Tak łatwo jest poczuć się naprawdę beznadziejnie jako jedna osoba stawiająca czoła ogromnym problemom, takim jak kłusownictwo dzikiej przyrody i masowe wymieranie. Ale możliwość wywarcia tak dużego wpływu i zobaczenia efektów naszej zbiórki funduszy w działaniu na naszych rekolekcjach oznacza, że weszliśmy w naszą moc i, budując społeczność miłośników jogi i dzikiej przyrody, jesteśmy w stanie stanąć razem, aby coś zrobić z problemami, z jakimi dzika przyroda i dzikie miejsca borykają się dzisiaj. Ta podróż dała mi odwagę w moich przekonaniach i nie czuję się już bezradny, ponieważ razem dokonujemy zmian!
Jak widzisz connection między jogą a ochroną środowiska — dwoma pozornie różnymi światami, które tak pięknie połączyłeś?
Te światy są w rzeczywistości bardziej ze sobą powiązane, niż może się wydawać: świat przyrody jest teraz tak łatwo odstawiany na bok w naszym współczesnym życiu, z wieżowcami, automatyzacją, AI i wygodą. Zapomnieliśmy, jak to jest obcować z naturą; siedzenie w medytacji w afrykańskim buszu z otaczającymi cię słoniami zmienia twoją perspektywę i przypomina ci, że jesteś częścią tego dzikiego świata, tak samo jak ziemia, drzewa i ptaki. I jako takie, naszym obowiązkiem jest go chronić. Nasze rekolekcje Joga dla Dzikiej Przyrody dają praktykującym jogę możliwość praktykowania z prawdziwym celem; dla zachowania naszego naturalnego świata.

Jak wygląda typowy dzień na jednym z twoich rekolekcji — i jak splatasz cel i praktykę dla swoich gości?
Rozpoczynamy nasze dni bardzo wcześnie; to ważne, ponieważ gdy budzisz się z słońcem, jesteś ustawiony w naturalnym rytmie dnia i praktykujemy na dziko — nasze miejsca są otoczone dziką przyrodą i często odwiedzają nas przechodzące słonie, zebry, małpy bawiące się nad głową, a czasami odgłos lwa w pobliżu. To nasz moment uziemienia — przypominający nam, gdzie jesteśmy i zanurzając się w tym dzikim miejscu. Następnie spędzamy dni na eksploracji obszarów dzikiej przyrody, w których się znajdujemy — jeżdżąc na safari, spacerując, oglądając zachody słońca, spotykając się z strażnikami i ekologami, a w Kenii spotykając się z dwoma ostatnimi białymi nosorożcami północnymi na świecie. Na Malediwach jesteśmy w wodzie tak często, jak to możliwe, stawiając czoła niesamowitemu morskiemu życiu, takim jak żółwie, manty, płaszczki, rekiny i rekiny wielorybie. Oferujemy także popołudniową praktykę dla tych, którzy lubią ćwiczyć również po południu, a nasze wieczory spędzamy razem, przy ognisku, pod gwiazdami, dzieląc się historiami naszych spotkań z dnia.
Jakie wyzwania napotkałeś prowadząc organizację jogi z misją, i jak sobie z nimi poradziłeś?
Naszym największym wyzwaniem jest naprawdę czas. Ani Laura, ani ja nie pracujemy nad Yoga for the Wild na pełny etat, a wszystkie środki z naszych retreatów przekazujemy na cele charytatywne, więc trudno jest znaleźć czas na rozwijanie naszej publiczności, zwłaszcza że obie pracujemy na pełny etat i mamy dzieci oraz zwierzęta do opieki. Ale robimy, co w naszej mocy, z czasem, który mamy, a nasza pasja naprawdę podtrzymuje nasz ogień. Współpracujemy również z doskonałymi organizacjami zajmującymi się ochroną przyrody, które wspierają nasz rozwój i rozumieją naszą wizję oraz podejście. Odpowiedni partnerzy mogą naprawdę zadecydować o sukcesie lub porażce.
Jak wasze zajęcia online i wydarzenia na żywo wspierają waszą misję i czego mogą oczekiwać członkowie, dołączając do waszej platformy?
Nasz program członkowski został stworzony, aby pomóc nam wspierać naszych partnerów przez cały rok. Dokonujemy jednej dużej darowizny po każdym retricie, ale członkostwo w The Wild Studio pozwala nam na częstsze darowizny i wspieranie tych, którzy tego najbardziej potrzebują, nawet z daleka. Nasze członkostwo kosztuje 25 USD miesięcznie i daje użytkownikom dostęp do zajęć na żywo dwa razy w tygodniu ze mną i Laurą, rosnącej biblioteki nagranych wcześniej zajęć oraz bezpłatnego wstępu na wydarzenia online.

Niedawno zakupiliście maty do jogi PROlite na wasz retreat w Kenii — czy możecie podzielić się, dlaczego zdecydowaliście się na współpracę z nami?
Od dawna jestem zwolenniczką mat i odzieży Manduka oraz społeczności Manduka w ogóle. A kiedy chciałam zakupić maty dla naszego miejsca, Ol Pejeta Safari Cottages w Kenii, to było oczywiste; maty Manduka są najlepsze na rynku za najlepszą cenę. Każdy zawsze to komentuje, gdy ich używa; są bardzo lubiane!
Gdybyś mogła przekazać jedną wiadomość globalnej społeczności jogi o wykorzystaniu tej praktyki jako siły dobra, co by to było?
Mamy w sobie taką moc, aby wprowadzać pozytywne zmiany na świecie, a świat, teraz bardziej niż kiedykolwiek, potrzebuje pozytywnych zmian. Zachęcałabym naszą społeczność, aby sięgnęła po nią i razem możemy zmienić świat.
20-minutowa praktyka jogi uziemiającej
Posłuchaj wyselekcjonowanej playlisty Kathrine
Połącz się z Kathrine
Strona internetowa: yogaforthewild.com
Instagram: @yoga_for_the_wild & @that_wild_kat
Nadchodzące retreaty: Kenia, Zimbabwe i Malediwy










