Skip to content

Joga dla sportowców wytrzymałościowych: Moje doświadczenie z Ironmanem

Posted in Sports and Yoga |
Yoga for Endurance Athletes: My Ironman Experience

„Joga pomogła mi zachować mentalną równowagę. Skupiła każdy gram mojej siły psychicznej, nawet gdy moje ciało osiągało swój absolutny próg. Podczas treningu były chwile, kiedy byłam testowana na każdy możliwy sposób, a joga pomagała mi się wyciszyć, wrócić do równowagi i iść dalej. Fizycznie dała mi stabilność i siłę mięśni głębokich, których potrzebowałam zarówno do kolarstwa, jak i biegania. Po wszystkim wiem, że w przyszłości będę jeszcze bardziej włączać jogę do mojego treningu.” - Erin M.

Cześć, jestem Erin!

Jako osoba, która całe życie pływała, a także zapalona biegaczka, spędziłam sporą część życia, pracując nad tym, by stać się jak najlepszą sportsmenką i optymalizować swój trening. Teraz, mając 28 lat, jestem mężatką, mam syna (obecnie 8 miesięcy po porodzie), pracuję jako pielęgniarka dyplomowana i zaczęłam planować mój kolejny Ironman.

Trening do Ironmana nie był małym wyczynem. Ale trenowanie do niego podczas pracy na pełny etat na nocnych zmianach jako pielęgniarka i radzenia sobie z przewlekłym schorzeniem przewodu pokarmowego? To test zarówno ciała, jak i umysłu.

Zawsze ciągnęło mnie do wytrzymałości — najpierw jako pływaczkę, potem biegaczkę. W 2021 roku zaczęłam trenować do półmaratonu, kiedy po latach szkoły pielęgniarskiej i zmagania się z wczesnym dorosłym życiem wróciłam do biegania. Bardzo szybko przerodziło się to w ukończenie pełnego maratonu w 2022 roku. Po przebiegnięciu maratonu przyjaciel rzucił mi wyzwanie, żebym poszła dalej. „A czemu nie pełny Ironman?” powiedział. Uznałam, że zwariował. Ale część mnie była zaintrygowana. Zawsze lubiłam wyzwania. Tej jesieni podjęłam decyzję i od tego momentu nie było już odwrotu.

Erin with yoga mat

Od pływania, przez rower, po bieg, aż do maty do jogi

Zaczęłam trening w klasycznym triathlonowym stylu: pływanie, bieganie i nauka, jak po raz pierwszy wpiąć się w rower. Swój pierwszy triathlon na dystansie olimpijskim ukończyłam w listopadzie 2022 roku, przebiegłam kolejny pełny maraton w lutym 2023 roku, ukończyłam połówkę Ironmana w St. George w stanie Utah w maju 2023 roku i wreszcie z powodzeniem ukończyłam mój pierwszy pełny Ironman w Coeur d'Alene w stanie Idaho w czerwcu tego samego roku.

W trakcie treningu do Ironmana zmierzyłam się z całkiem kilkoma wyzwaniami: pracą na pełny etat jako pielęgniarka nocnej zmiany, odnalezieniem się w zupełnie nowym dla mnie świecie kolarstwa oraz radzeniem sobie z moim przewlekłym schorzeniem przewodu pokarmowego, które niemal codziennie powodowało wyniszczające nudności. Choć trening był fizycznie intensywny, najtrudniejsze części były często psychiczne: długie przejażdżki w palącym upale, dyskomfort obolałych mięśni i nieprzewidywalność moich nudności. Właśnie wtedy pojawiła się joga — nie tylko jako trening uzupełniający, lecz jako kotwica.

Ćwiczyłam jogę wcześniej w moim rodzinnym mieście w Columbia Gorge, gdzie po raz pierwszy odkryłam SUP jogę, ale dopiero podczas treningu do Ironmana zaczęłam rozumieć jej pełny potencjał. Vinyasa stała się moją ulubioną formą: mocne, prowadzone oddechem płynne sekwencje, które budowały równowagę, rozluźniały spięte mięśnie i wzmacniały mięśnie głębokie.

Joga pomogła mi z większą kontrolą przechodzić do i z pozycji aerodynamicznej na rowerze. Nauczyła mnie słuchać swojego ciała, dostrzegać subtelne nierównowagi i korygować je, zanim przerodziły się w kontuzje. Co najważniejsze, dała mi przestrzeń — zarówno fizyczną, jak i emocjonalną — na reset.

Korzyści:

  • Lepsza elastyczność i zakres ruchu
  • Wzmocniona siła mięśni głębokich i równowaga
  • Zmniejszenie liczby urazów związanych z treningiem
  • Wiara w siebie przez cały wyścig, że dam radę to osiągnąć

Nigdy nie byłam w tym doskonała, ale zawsze starałam się dawać z siebie wszystko. Joga przypomniała mi, że celem nie jest perfekcja: celem jest obecność. Ćwiczenia oddechowe i lekka medytacja stały się narzędziami, do których często wracałam: przed pływaniem, po treningach typu brick, w dni odpoczynku. Te narzędzia i moja praktyka Vinyasy pomogły mi poprawić sen, radzić sobie ze stresem, zwiększyć wytrzymałość i wchodzić w każdy tydzień ze spokojniejszym nastawieniem.

Meditation moment

Wkomponowanie jogi w tydzień treningowy do Ironmana

Mój harmonogram był napięty, ale znajdowałam czas na jogę zwykle 1–2 razy w tygodniu, najczęściej:

  • Przed pływaniem (żeby się rozgrzać i mentalnie zresetować)
  • Po treningu typu brick* (żeby się zregenerować i rozluźnić)

Nawet krótkie sesje pomagały. Joga przed pływaniem na basenie pomagała mi rozgrzać mięśnie i ponownie się skupić. Treningi typu brick były fizycznie i psychicznie wymagające, ale joga pomagała zresetować mój organizm. Było kilka pozycji, które naprawdę pomagały mi dotrwać do mety. Kilka podstawowych, do których wracałam raz za razem:

  • Pozycja kobry: rozciągała i wzmacniała mój core po godzinach w pozycji aerodynamicznej
  • Wojownik II: dawał mi siłę i stabilność, mentalnie i fizycznie
  • Trójkąt w wersji wydłużonej i z rotacją: stawiał wyzwanie mojej równowadze i poprawiał mobilność
  • Pies z głową w dół i pozycja dziecka: moje przyciski resetu, zawsze pod ręką, gdy ich potrzebowałam

Nie jestem z natury elastyczna, ale to nie miało znaczenia. Modyfikowałam ćwiczenia, gdy było trzeba, odpuszczałam, gdy coś bolało, i zachowywałam regularność. To właśnie zrobiło różnicę.

Kilka tygodni przed zawodami stanęłam przed najdłuższą jazdą w życiu: dokuczliwy upał, pofałdowany teren i 110°F w ostatnich godzinach. Chciałam zrezygnować wiele razy. Ale przypomniałam sobie moją jogę: oddychaj, pozostań obecna, nie panikuj. Wracałam do siebie z każdą kolejną jazdą.

Rady i spojrzenie wstecz

Jeśli trenujesz do czegoś dużego albo po prostu przesuwasz własne granice, włącz jogę do swojej rutyny. Nie jako dodatek na koniec, lecz jako kluczową część treningu. Niektórzy uważają, że dokładanie kolejnych elementów do planu treningowego może być czymś negatywnym. Jednak zdecydowanie tak nie jest (przynajmniej nie w moim przypadku!). Joga nie usunie trudnych momentów, ale pomoże ci stawić im czoła z siłą, koncentracją i gracją. Dodanie jogi nie sprawiło, że moja droga do Ironmana była trudniejsza — sprawiło, że stała się głębsza.

Kiedy przecięłam linię mety w Idaho, byłam wyczerpana, dumna i spokojna. Nigdy wcześniej nie czułam czegoś podobnego. Wiedziałam, że joga pomogła mi tam dotrzeć: na rowerze, podczas biegu i w chwilach pomiędzy. Byłam ogromnie wdzięczna mojemu trenerowi i zespołowi treningowemu za wsparcie na każdym kroku... i za pomoc w odnalezieniu jogi jako narzędzia. Siła to nie tylko kilometry. To oddech, obecność i konsekwencja.

Gdy przygotowuję się do ponownego rozpoczęcia treningów do kolejnego Ironmana, tym razem po porodzie, wiem, że joga będzie narzędziem, po które będę mogła sięgnąć zawsze, gdy będę potrzebowała się ugruntować jako sportsmenka i jako rodzic. 

Erin finish line

{"statementLink":"","footerHtml":" ","hideMobile":false,"hideTrigger":false,"disableBgProcess":false,"language":"en","position":"left","leadColor":"#146ff8","triggerColor":"#146ff8","triggerRadius":"50%","triggerPositionX":"left","triggerPositionY":"bottom","triggerIcon":"people","triggerSize":"medium","triggerOffsetX":20,"triggerOffsetY":20,"mobile":{"triggerSize":"small","triggerPositionX":"left","triggerPositionY":"bottom","triggerOffsetX":10,"triggerOffsetY":10,"triggerRadius":"50%"}}